Dr Andrzej Antoł jest biologiem, góralem, pasjonatem owczarstwa, świadkiem rozwoju chowu i hodowli owiec górskich na przestrzeni lat. Wychował się otoczony owcami i ludźmi polskiego owczarstwa. Jego ojciec – Jan Antoł – pełnił przed laty funkcję prezesa Polskiego Związku Owczarskiego i działał w „Solidarności” Rolników Indywidualnych. Był też gazdą, hodowcą owiec górskich. Hodowla Antołów powstała w 1962 roku, kiedy to Jan Antoł wraz ze swym ojcem Wojciechem przestawili profil gospodarstwa z bydła czerwonego polskiego na owce. Stado zarodowe utrzymało się do 2019 roku, kiedy to zostało sprzedane innemu hodowcy.
Dr Antoł jest serdecznym przyjacielem i konsultantem serwisu Owce w Polsce. Mamy zaszczyt przedstawić na łamach naszego serwisu krótki felieton na temat polskiej owcy górskiej.

Polska owca górska – tryk hodowli Wiesława Hryca
Polska owca górska. Tekst Andrzeja Antoła
Polska owca górska jest rasą, a może precyzyjniej byłoby powiedzieć – grupą oficjalnie uznanych ras, która występuje w typowo górskich rejonach Polski. Centrum hodowli tej rasy obejmuje zasadniczo powiat nowotarski i tatrzański. Owce górskie występują licznie także w powiatach ościennych jak suski, limanowski, żywiecki, nowosądecki, a w mniejszych liczbach również dalej.
Pisząc o grupie ras – zamiast o rasie – mam na myśli rasy, dla których są obecnie prowadzone programy hodowlane i programy ochrony zasobów genetycznych, zatem: polską owcę górską, polską owcę górską odmiany barwnej oraz cakla podhalańskiego. Jak wspomniałem, obecnie wszystkie te rasy są objęte hodowlą zachowawczą.
Dosyć charakterystyczną cechą owczarstwa w górach jest to, że oprócz stad zarodowych istnieje duża populacja owiec towarowych. Owce w nich utrzymywane wykazują różne cechy morfologiczne, które umożliwiłyby ich zaklasyfikowanie do różnych oficjalnie uznanych ras, jak również takie, które do żadnej z tych kategorii nie pasują. Są wśród nich owce białe, czarne, rogate, bezrogie, posiadające przeróżne odmiany, ale też zwierzęta łaciate czy o zbyt dużym polu obrostu. W ramach tej populacji owiec towarowych występują też mieszanki z rasami: wallizerską czarnonosą, czarnogłówką, węgierską śruborogą, romanowską i innymi. Należy tutaj podkreślić, że jeszcze ćwierć wieku temu stada towarowe także podlegały ocenie RZHOiK, a tryki do tych stad w założeniu miały pochodzić ze stad zarodowych. Pozwalało to prowadzić odpowiednią selekcję w całej populacji i było to zgodne z zasadnicza ideą jaka powinna przyświecać każdej poważnej hodowli zwierząt.
Polskie owce górskie wpisują się w grupę cakli – owiec karpacko-bałkańskich, które hodowane są na szerokim obszarze od Albanii (a nawet Grecji i Turcji), aż po Bramę Morawską w Czechach. Na całym tym terenie występują rasy cakli o różnych nazwach: racka (Węgry), țurcană (Rumunia), valaška (Słowacja, Czechy) i wiele innych. W języku angielskim oraz niemieckim cakle określane są mianem zackel.
Rasy te różnią się w oczywisty sposób między sobą, choć posiadają wiele wspólnych cech. Charakteryzuje je wełna mieszana, otwarta okrywa, rogatość (zasadniczo tryki, często także maciorki), wszechstronna użytkowość z naciskiem na użytkowanie mleczne i wełniste. Są to owce raczej niewielkich rozmiarów, o różnorodnym umaszczeniu.
W grupie cakli najczęściej występują osobniki białe, choć licznie hodowane są także owce czarne, brunatne, siwe. Dosyć częstą cechą są odmiany, czyli barwne plamy na okrywie. Odmiany te występują najczęściej na partiach ciała wrażliwych na działanie słońca, tj. wokół oczu, na uszach i na pysku.
Ta charakterystyczna dla niemal wszystkich ras i odmian owiec karpackich różnorodność w pokroju ma odzwierciedlenie w tradycyjnych nazwach, które określają zwierzęta posiadające określone cechy. I tak w gwarze góralskiej mamy owce: murcate czyli z plamami na pysku, okaiste czyli z czarnymi otoczkami wokół oczu, puchate lub zarośniynte – z dużym obrostem wełną, gołopyskie – czyli z gołym pyskiem, saniory – z rogami zawiniętymi wokół uszy, kornuty – z rogami na boki czy siute – bez rogów.
Cakle są dobrze przystosowane do górskich warunków (w tym do nocowania pod gołym niebem przez pół roku wypasu). W zimnych terenach północnych Karpat zwierzęta były – i nadal są – mniejsze niż ich odpowiedniki z południa. Jak widać w ramach wielkiej populacji owiec Karpat, mamy wysoką zmienność morfologiczną zwierząt. Jeszcze większa od przytoczonej występuje na Bałkanach. Wskutek tej różnorodności zaczęliśmy wyróżniać specyficzne rasy i odmiany cakli, uwzględniając w ich podziale: miejsce występowania, cechy pokroju oraz cechy użytkowe.
Należy też pamiętać, że miejsca występowania i doskonalenia owiec (szczególnie prymitywnych, utrzymywanych we względnej swobodzie) podlegały na przestrzeni lat różnym wpływom. Nie pozostawały dla nich obojętne zmiany granic. Moim ulubionym przykładem jest hipotetyczny hodowca ze spiskiego Jurgowa, hodujący od pokoleń owce. Obecnie uznalibyśmy go za właściciela stada cakla podhalańskiego. Gdyby jednak w 1920 r. Rada Ambasadorów pozostawiła Jurgów po drugiej stronie granicy to dziś uznalibyśmy go za hodowcę pierwotnej walaszki (pôvodná valaška). Przykład ten oczywiście upraszcza historię hodowli w pierwszych dekadach ubiegłego stulecia. Uszlachetnianie odpowiednio cakla podhalańskiego i walaszki szło w innym kierunku, stąd i efekt końcowy też jest już inny.
Dawniej w obrębie cakli “polskich” wyróżniano typ cakla beskidzkiego (większy i roślejszy) i typ cakla podhalańskiego (owcy tatrzańskiej, prymitywnej owcy podhalańskiej) jako ten najbardziej „zdegenerowany”, ale za to potrafiący przetrwać wypas w Tatrach (gdzie śnieg może spaść i w lipcu). Wspomniane uszlachetnianie cakla hodowanego po polskiej stronie Karpat dało efekt w postaci nowej rasy – polskiej owcy górskiej.
Pierwsze próby uszlachetniania cakli hodowanych w Tatrach i Beskidach podejmowano już w XIX wieku. Rzekomy wpływ merynosów na cakle ma dziś uwidaczniać się w postaci silniejszego obrostu głowy, brzucha i kończyn. Prace uszlachetniające nasiliły się w Międzywojniu, kiedy do krzyżówek z caklami zaczęto używać owiec fryzyjskich, pomorskich i fagasów, cakli siedmiogrodzkich, a nawet tak egzotycznych ras jak wensleydale (Wensleydale Longwool) oraz bergamskiej (Bergamasca). Krzyżówki te dawały różny efekt – najczęściej poprawiały pewne cechy użytkowe, lecz niszczyły naturalną odporność i wytrzymałość owiec górskich. Po wensleydale’u podobno pozostały tzw. sztuki okaiste, czyli posiadające ciemne “okulary”. Tutaj mam wątpliwości, bo podobne cechy występują także u cakli w Rumunii i na Ukrainie.
Po II wojnie światowej, w doskonalenie owiec górskich zaangażował się prof. Mieczysław Czaja, znany ze swoich prac nad wrzosówkami. Prof. Czaja prowadził badania w Zootechnicznym Zakładzie Doświadczalnym w Grodźcu Śląskim, gdzie uszlachetniał cakla przy użyciu owcy fryzyjskiej oraz cakla siedmiogrodzkiego.
W wyniku takiej kombinacji uzyskano owcę większą, o wyższej wydajności mlecznej i lepszej wełnie, ale ciągle świetnie przystosowaną do niekorzystnych pod wieloma względami warunków górskich. Owcę tę nazwano polską owcą górską.
Elitarne owce górskie wyhodowane przez prof. Czaję zaczęły być wykorzystywane do rozpłodu na terenie całego Podhala. W wyniku krzyżowania wypierającego w kolejnych latach polska owca górska zastąpiła starego cakla. Ze względu na fakt, że polskie owce górskie były jedyną rasą łączącą pewien poziom użytkowości (mlecznej, wełnistej) z odpornością i wytrzymałością, objęto ją skrupulatną pracą hodowlaną. Ze względu na prężnie działający wówczas przemysł wełniarski, w hodowli popierano jedynie owce białe.
Wówczas wśród hodowców powstała także moda na zwiększanie pola obrostu wełną, co doprowadziło do rozpowszechnienia się owiec lepiej owełnionych (o czym jeszcze napiszę). W latach 80. i 90., wraz z początkiem końca przemysłu wełniarskiego użytkowość wełnista przestała mieć już większe znaczenie. Owce górskie stały się podłożem do rozmaitych krzyżowań towarowych i uszlachetniających (użytkowanie mięsne). Krzyżowano je m.in. w owcą fryzyjską oraz rasami mięsnymi (prace prof. Juliana Ciurusia w zakładzie w Bielance na Podhalu).
Następnie krzyżowań tych zaniechano, a w hodowli owiec skupiono się na objęciu niektórych ras ochroną. W latach 2000-tych doszło wprowadzono obowiązujące do dziś programy ochrony zasobów genetycznych. W populacji owiec górskich, na bazie stad czysto barwnych, hodowanych przez niektórych pasjonatów wydzielono barwną owcę górską – polską owcę górską odmiany barwnej.
Niedługo później ze stad polskiej owcy górskiej wydzielono owce z mniejszym obrostem i jak najmniejszą liczbą odmian, czyli owce w typie cakla podhalańskiego. Stały się one bazą do odtworzenia dawnej owcy podhalańskiej. Należy pamiętać, że jednak te zwierzęta nie są w 100% caklem – ten dawny typ owcy mocno zdegenerowanej bezpowrotnie zaginął.
Z powodu ogólnego upadku hodowli, stada zarodowe polskiej owcy górskiej zaczęły zanikać, tym samym podjęto działania w celu ochrony także tej rasy. W krytycznym momencie w Polsce znajdowało się zaledwie ok. 300 zarodowych polskich owiec górskich, których dawniej było kilkadziesiąt tysięcy.
Kilka słów należy powiedzieć także o owcach w typie polskiej owcy górskiej, niewpisanych do ksiąg hodowlanych. Jak wspomniałem, w latach powojennych wraz z uszlachetnieniem populacji cakla, wśród niektórych hodowców zapanowała moda na owce z jak największym obrostem wełną. Obecnie w ramach programów ochrony cecha ta jest zwalczana, jako odbiegająca od pierwotnego charakteru owcy górskiej (dotyczy to szczególnie cakla podhalańskiego, ale i polskiej owcy górskiej oraz barwnej polskiej owcy górskiej). Istnieje jednak grupa hodowców, którzy pasjonują się tego typu owcami. Hodują je, krzyżują i selekcjonują do tego stopnia, że można mówić o wykształconym typie zarośniętej owcy „ratułowianki” – owcy ratułowskiej. Jej nazwa pochodzi od wsi Ratułów, gdzie te owce były od dawna popularne.
Mówiąc o owcach górskich nie sposób pominąć tematu kultury Podhala i Karpat, której często pomijanym elementem są właśnie owce. W wyniku wędrówek ludów pasterskich – Wołochów (a wcześniej z Bałkanów, skąd najprawdopodobniej Wołosi się wywodzili) po Karpatach rozniosły się podobne stroje, tradycje, muzyka (skala góralska), instrumenty, sery (oscypki, bryndza, bundz, żętyca) jak i owce w typie cakla, które są żywym świadectwem tej pięknej historii. Nie zapomnijmy o tym, że to charakter chowu owiec oraz terminy go opisujące tworzą karpacką wspólnotę, łączą narody posługujące się różnymi językami, tworzą więź całej karpackiej kultury pasterskiej.

Tryk owcy górskiej – kierdel Wiesława Hryca
Owca Miesiąca
Polska owca górska jest dziewiątą Owcą Miesiąca – owcą września. Jesteśmy wdzięczni, że opowiedzieć o niej miał okazję człowiek od lat związany z tą rasą, mający nie tylko fachową wiedzę związaną z chowem cakli, ale i własne spostrzeżenia oparte na praktyce.
Owca Miesiąca to wspólna inicjatywa Owce w Polsce oraz Projektu Polska Wełna, której celem jest przedstawienie ras owiec występujących w Polsce i ich wełny.
Na początku każdego miesiąca 2026 roku przedstawimy jedną z ras owiec występujących w naszym kraju. Dowiecie się, jak powstała, jakie są jej charakterystyczne cechy oraz w jakich regionach jest hodowana. Przedstawimy wam jej wełnę oraz opowiemy, jak wyglądają możliwości jej wykorzystania w przemyśle tekstylnym. Podzielimy się swoimi doświadczeniami z ręcznej obróbki wełny. Pokażemy próbki przędzy i dzianiny. Dostrzegając piękno każdej z owiec przedstawimy Wam ilustrację, która uwzględnia najważniejsze cechy Owcy Miesiąca i wydobywa jej naturalne piękno.
Śledźcie nasze strony i kanały w mediach społecznościowych.
Zachęcamy hodowców, badaczy owczarstwa oraz rękodzielników mających styczność z owcą miesiąca, w tym jej wełną do udziału w inicjatywie. Podepnijcie nas, a chętnie udostępnimy informacje o Waszym stadzie, badaniach czy poddawanej obróbce wełnie.
Oficjalnym tagiem inicjatywy jest:
#owcamiesiaca
Pozdrowienia dla Andrzeja Antoła.
Jak zwykle bardzo interesujące.
Czy będzie też artykuł o owcy fryzyjskiej?
pozdrawiam
Przekażemy 🙂 Jeśli chodzi o owcę fryzyjską, to narazie nie przewidujemy materiału na jej temat.